
Bo mi się nie chciało wcześniej pisać oddzielnie, to zrobię to teraz i to jeszcze wszystko na raz.
A może nie chciało mi się dlatego, że żadne fajne nowości się nie pojawiły? I z okazji typowo wakacyjnego sezonu ogórkowego (a także ze względu na nadmiar wolnego czasu) zacząłem zaliczać gry, których jeszcze kijem nie tykałem. Albo tykałem, ale zostawiałem po paru poziomach. Albo pozostałości ze Steamowych promocji (one są straszne tak btw).
Dlatego też postaram się opisać nieco krócej niż zwykle to, co wcześniej należało do tak zwanej “kupki wstydu”.
Read the rest of this post »